Wpisy

Dlaczego studenci boją się programów antyplagiatowych?

Raporty mówią, że studenci mają obawy przed korzystaniem z programów antyplagiatowych. Dlaczego? Czy czują się winni? Wiedzą, iż dopuścili się jakiegoś oszustwa? A może to za sprawą niskiej skuteczności tych programów?

Nie ma jednej odpowiedzi na te pytania. Jest pewnie jakaś grupa studentów, którzy liczą na łut szczęścia i oszukują podczas pisaniach swoich prac licencjackich czy magisterskich. Z drugiej strony, istnieją także programy mało skuteczne. A może wątpliwa jest w ogóle jakość wszystkich dostępnych na rynku programów antyplagiatowych? Bo jeśli pięć następujących po sobie słów, które tworzą jakiś zwrot czy zdanie, jest identyczna z takimi samymi, które wystąpiły już w innej pracy, wówczas może być to uznane za plagiat. Problem w tym, że pisząc pracę czasem musimy posłużyć się utartymi zwrotami albo nieświadomie używamy konkretnych wyrażeń. System języka polskiego stwarza wiele kombinacji słów i ich połączeń, ale czy aby są one nieskończone? Pytań dotyczących programów antyplagiatowych i ich szerszego zastosowania jest również sporo. Nie rozwiązuje to jednak problemu obaw studentów dotyczących ich prac, co do których nie mają wątpliwości, że zostały napisane samodzielnie.

Czy istnieje jakieś rozwiązanie?

Ostatecznie za naruszenie praw autorskich w pracy magisterskiej czy licencjackiej nie odpowiada wyłącznie student, ale także jego promotor. Uczelnia kładzie na niego nacisk bardzo skrupulatnego sprawdzania prac i analizy pod kątem ewentualnej kradzieży praw autorskich. W praktyce nie jest to jednak możliwe, ponieważ jeden promotor czasem opiekuje się pracami aż 100 studentów, więc nie jest w stanie być na tyle szczegółowy, jak by się tego oczekiwało. Uczelnia postanowiła więc znacznie ograniczyć te wygórowane liczby i nie nakładać na promotorów tak wielu prac. Być może będzie to jakieś rozwiązanie, tymczasem jednak, programy antyplagiatowe to najlepsze, co do tej pory wymyślono i musimy się ich kurczowo trzymać.